O MNIE
Do matury trzymałem nos w książkach. I pisałem. Listy do przyjaciół i dzienniki do szuflady. Później mi się zmieniło.
Studiowałem w latach dziewięćdziesiątych więc pozostały mi z tego czasu nie smartfonowe fotki, ale prawdziwe wspomnienia. Nauczono mnie, że lepiej jest wiedzieć niż nie wiedzieć. Było socjoparty i socjostatek. Każdy socjolog po UWr. to zna. A kiedy szliśmy na piwo mówiło się: Jedno, dwa, góra dziesięć. Potem był kredyt we frankach, i przez dwadzieścia lat woziłem się służbowymi autami pracując w korporacji. Przeczytałem setki raportów, tysiące e-maili i wciąż mówiłem. Były feedbacki, assessmenty, dowiezione i zawalone deadliny. Były dziesiątki osób, z którymi pracowałem.
Znowu mi się zmieniło. Częściej słucham niż mówię i dużo czytam. Czasem piszę. O tym co usłyszałem, przeczytałem…
Miło, że tu jesteś.

